`Czuję to we krwi, to miasto żadne z nas nie śpi - nie chodzi mi o to czy się ze mną prześpisz. Może też nie możesz zasnąć, proszę Cię, uśmiechnij się. Może też stajesz do walki ale upadasz na deski? Może czujesz to co ja i za czymś tęsknisz? Wszystkie myśli, uczucia, którch nie masz gdzie pomieścić.. I nie możesz znieść ich - masz dosyć substytutów. Może możesz iść ze mną za rękę i skończyć na bruku? Może możemy być szczęśliwi gdziekolwiek? Móc zawsze i wszędzie już polegać na sobie? I gdybym nie miała kilku cech o których wiem, może podeszłabym do Ciebie w ten smutny, szary dzień..? Czułam, że czujesz to co ja, może się mylę? Czułam tak gdy spojrzeniami spotkaliśmy się przez chwilę. I w moim innym świecie jesteśmy blisko, ale tu bałam się, że mi pozwolisz spieprzyć wszystko... `
Tak to właśnie wygląda. Muszę zakończyć naszą znajomość. Już, dzisiaj. A może skończyłam już wczoraj? Nie wiem, może lepiej. Ironia. Tak to nazwę, gdy identycznych poglądów i przekonań ludzie czują coś do siebie. Ja ? Kobieta. Z uzależnieniami. Ciągle biegnąca nie wiadomo do kąd, za kim. Nie uchwytna. Aktorka. Lubiąca dosadnie niszczyć ludzi. Rozgadana. Miłość ? Nie ma. Romantyzm? Chwilowy. Szybkie znajomości opierające się na jednym. Codziennie z kim innym na piwo. On ? Mężczyzna. Miły. Lubiący substytuty. Życie na szybkich obrotach. Pracujący. W grę wchodzą szybkie znajomości... I nagle.. Z koleżanką, swoją byłą, z którą był dla zabawy jak ona z nim, po latach znajomości kieliszkowej coś się zapala. Chore. Jak ja mogę ? Przecież to same absurdy. Kończymy to. Jak najszybciej. Moja decyzja. Może najbardziej bolało go to, że i tak nigdy nie mógł mnie całkowicie złapać.. Że zawsze jak już byłam tak blisko rozpuszczałam się nagle w powietrzu. Nie ważne. Zamykam sprawę. teraz, gdy nie jest jeszcze za późno. Albo może już jest..
Teraz własnie koleny raz, czują taką tęsknotę za tym miastem. Za tym kiedy tam ucieknę i znikną w tych klubach, gdzie jest więcej wódki niż powietrza.. Uciekną z tąd zostawiając za sobą miliony nie dokończonych zdań, myśli, znajomości. Jak zwykle. Jak to ja. Zawsze wychodzę, przed końcem imprezy i zawsze coś po sobie zostawiam. Nie dopitą wódkę, nie dokończoną rozmowę o życiu. Lubię tak. I kiedyś chcę tam zniknąć zostawiając tu po sobie jedynie zapach perfum i setki wspomnień. Ciężkich wpomnień, zranionych ludzi i nie dopałków papierosów.

Moje ulubione zdjęcie.
`I spotykam Ciebie znów - patrzysz na mnie i widzisz, że czuję to co Ty, albo któreś z nas się myli. Palę papierosa i patrzę w Twoje oczy.. myśląc, że to piękno w mojej głowie nigdy się nie skończy..`
Teksty pisane jak dla mnie, na zawołanie wylewających się myśli. Muzyka mnie leczy. Ta muzyka...
| ()